Mieszkańcy tej pięknej bałkańskiej krainy nazywają ją Shqipëria, czyli Kraina Orłów.

Albania, mimo że jest sąsiadką Grecji, wciąż pozostaje nieodkryta przez Polaków. Ten niewielki bałkański górzysty kraj, wciśnięty między Czarnogórę, Macedonię i Kosowo ma sporo do zaoferowania.

Kraj z długą historią

Początki obecności człowieka na terenie Albanii szacuje się na okres środkowego paleolitu. W okolicach miejscowości Xara archeolodzy znaleźli narzędzia datowane na 30-10 tys. lat p.n.e. W starożytności Albania przynależała do Imperium Rzymskiego, w późnym średniowieczu zajęli ją Turcy osmańscy. Niepodległość uzyskała w 1912 roku, w 1944 dołączając jednak do bloku ZSRR. Po rozpadzie Związku Radzieckiego Albania stała się republiką parlamentarną, zaś w 2009 roku dołączyła do NATO.

Albania nieznana

Przez długie lata kraj znajdował się za żelazną kurtyną, dlatego obecnie jest pomijany na turystycznej mapie na rzecz pobliskiej Grecji. Całkiem niesłusznie. W Albanii zobaczymy między innymi miasto Durres z amfiteatrem, łaźniami rzymskimi, wieżą wenecką czy bazyliką Shen Mehill Arapaj. W stolicy – Tiranie – czeka na nas między innymi meczet Ethem Beja, plac im. Skanderberga, Narodowe Muzeum Historyczne, pomnik narodowego bohatera Gjërgj Kastrioti Skënderbeu. Albański Butrint pamięta czasy zamierzchłej starożytności. Tam warto zobaczyć starożytny amfiteatr z III wieku p.n.e., ruiny domów i baptysterium z VII wieku, ruiny łaźni rzymskich i kaplicy z V wieku oraz pozostałości XIV-wiecznego zamku weneckiego.

W poszukiwaniu spokojnego snu

Mamy co zwiedzać. Zastanówmy się, gdzie spać. Hotele albańskie dzielą się na takie, które pamiętają czasy ZSRR – są to gmachy w centrum miasta, zwykle brudne i często bez bieżącej wody. Mniej żądni przygód podróżnicy mogą wybrać prywatne hotele w starych budynkach o nieco wyższym standardzie, często nieoznaczone i bez nazw – należy o nocleg pytać.

Można też pytać o nocleg przy parafiach katolickich. Oprócz takich „ekstremalnych” noclegów oferowane są też noclegi w nowych prywatnych hotelach i motelach, często ze śniadaniami. To najbardziej komfortowa opcja dla turystów. Campingi, na których można rozbić namiot są właściwie nieznane, ale za pozwoleniem miejscowych można rozłożyć namiot na wsi.